Zima, to taka pora roku, która niektórych przeraża, a nie których wręcz zachęca do aktywnego spędzania czasu na dworze. Wiekszość moich znajomyh (nie rowerzystów), kiedy dowiaduje się, że u mnie sezon wcale się nie kończy, są w nim tylko przerwy krótsze  bądź dłuższe, stuka się po głowie lub przynajmniej patrzy na mnie z podziwem/niedowieżaniem, kiedy mówię, że zimą również jeżdżę na rowerze. Nawet przy temperaturach mocno poniżej zera. Jak powiedział kiedyś pewien mądry człowiek, chociaż nie mam pojęcia kim był: „nie ma złej pogody na rower, są tylko źle ubrani rowerzyści„, miał rację. Mrozy w okolichach -10 nie są straszne podczas jazdy na rowerze, wytraczy być odpowiednio ubranym, nie dopuszczać do przegrzania się ani do zmarznięcia i można na prawdę wiele kilometrów nakulać. W internecie można natrafić wiele poradników, jak się ubrać zimą, żeby było dobrze. Osobiście, mróz mnie nie przeraża. Najgorsze jest dla mnie ubieranie się w te wszystkie warstwy, co zajmuje dobre kilkanaście mitut. Natomiast jeżeli chodzi o jazdę czy treningi, najważniejsze o czym moim zdaniem trzeba pamiętać, to to, żeby cholernie uważać na śliską nawierzchnię, bo BARDZO łatwo o kontuzję, która może nam pokrzyżować cały plan treningowy! A sezon wyścigowy zbliża się wielkimi  krokami! Każdy tydzień odkładania treningów sprawi, że forma przyjdzie dużo później i na początku sezonu, możemy w wyścigach wiele stracić. Jeżeli myśli się o startowaniu w wyścigach, trzeba mocno przepracować zimę, wypracować dobrą BAZĘ, czyli wytrzymałość, aby w nie brakowało nam później pary na zawodach :) Bo jak powiedział pewien inny zacny człowiek, którego imienia również niestety nie znam: „wyścig wygrywa się zimą„! A potwierdzają to wszyscy kolarze! Tak więc wsiadać na rowery i jazda! Poniżej dwa linki do krótkich filmów o tym, jak się przyotować do jazdy na rowerze zimą :)

SzajBajk

Zamana Group

wszystkie_1